sobota, 3 listopada 2012

Moi ulubieńcy wśród szamponów


Witajcie

Macie jakiś swój ulubiony szampon? Oto moi ulubieńcy.




Syoss szampon COLOR PROTECT dla włosów farbowanych lub z pasemkami. Delikatnie myje i głęboko pielęgnuje włosy farbowane wzmacnia włókno włosa. Sprawia ze włosy wyglądają pięknie jak po wizycie w salonie fryzjerskim. 
Moi bliscy nie są zbyt zadowoleni z niego, ale ja go bardzo lubię ma piękny zapach, którego czuć długo, zwiększa objętość włosów jest bardzo wydajny. Wystarczy bardzo mała ilość, aby umyć całą głowę. Włosy są gładkie i co najbardziej mnie w nim cieszy to bardzo lśnią. Cena jest niska.
500 ml cena 15 zł






Schwarzkopf schauma lśniący kolor do włosów farbowanych formuła z systemem Lśniące refleksy z filtrem UV. Pielęgnuje włosy farbowane i chroni kolor przed blaknięciem. Zapewnia długotrwały kolor i intensywny połysk.
250ml ok. 10 zł




Loreal elseve COLOR -VIVE chroni włosy przedłuża trwałość koloru, odżywia. Troszkę słabo się pieni, ale włosy są delikatne i pachnące. Fajna połyskująca konsystencja. Kolor dłużej pozostaje piękny jak zaraz po farbowaniu

250 ml ok. 10 zł






Joanna Motylek 2 w 1 szampon z odżywką do włosów normalnych i farbowanych. Dokładnie myje, ale również pielęgnuje odzyskuje świeży blask i atrakcyjny wygląd. Mimo swej niskiej ceny jest naprawdę dobry i ma cudny zapach.
200 ml ok. 8 zł




Avea family szampon pokrzywowy do włosów przetłuszczających nadający blasku i świeżości.
Mimo ze nie jest on do włosów farbowanych kolor nie blaknie i włosy tak szybko się nie przetłuszczają.
300 ml cena ok. 4 zł






                                                            A wy który lubicie?





4 komentarze:

  1. Miałam tylko Sayoss, a tego zielonego nawet nie kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na serio zapłaciłaś aż 8 zł za Motylka??? O kurczę, ja go kupiłam dzisiaj za niecałe 5! A widziałam gdzieś taniej.
    Schaumę mam i sobie chwalę, ale z racji tego, że zbliża się lato to moje kłaczki potrzebują czegoś lżejszego, stąd mój pomysł by kupić Motylka, jako że szampony z Joanny się u mnie sprawdzają.
    Avea też miałam, w dwóch wersjach nawet, pokrzywowy i z ogórkiem i aloesem - moja mama używa tego drugiego od lat - jednak te u mnie się sprawdzają tylko raz na jakiś czas, kiedy potrzebuję dobrego oczyszczenia.
    Syoss'a mi odradzały wszystkie fryzjerki, z moją dobrą znajomą na czele, bo ponoć obciążają włosy i się mocniej przetłuszczają po nich, a że moje kłaczki prócz tego, ze mają skłonność do przetłuszczania to są cienkie to nie chcę sobie zrobić na głowie przylepca.
    Elseve też miałam (matko, na serio w całym swoim życiu wypróbowałam chyba większość marek) ale ten sprowadził katastrofę na moją głowę i szybko się go pozbyłam.

    Na razie wygrywa Schauma, ale dziś sprawdzę jeszcze Motylka :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak za Motylka z Joanny zapłaciłam 8 zł. Jak tak mówisz to rzeczywiście przepłaciłam.

      Usuń

Każdy komentarz sprawia mi ogromną radość.

Jeśli podoba Ci sie u mnie dodaj mnie do obserwowanych, na pewno sie odwdzięczę.